Po latach krążenia wokół różnych numizmatycznych tematów coraz bardziej wkręcam się w tematykę monet zastępczych. Częściej i chętniej oglądam, badam i licytuję właśnie te numizmaty. Jest w nich coś tajemniczego i bardzo interesującego. Niewielka ilość, mały obszar obiegu, często niezidentyfikowani jeszcze emitenci – to jest to co najbardziej mnie chyba w tym temacie pociąga. Poza tym niektóre z tych monet i żetonów są po prostu ładne ;)
Kilka lat temu, kiedy interesowałem się zupełnie innymi monetami, przemknęła przez Allegro aukcja żetonu o nominale „10” z puncą „H. CZYŻEWSKI”. Pieniądz zastępczy nie był wtedy absolutnie moim tematem jednak ten żeton, z uwagi na nazwisko emitenta przykuł mą uwagę. Interesują się trochę historią mojej rodziny, więc gdzieś tam przez głowę przemknęła myśl, że a może to jakiś mój przodek albo krewny go wybił? Cóż, pamiętam, że podjąłem wtedy walkę, ale przegrałem ją sromotnie z innym licytującym. Trochę żałowałem, ale nic już nie mogłem poradzić. Zapisałem więc sobie tylko zdjęcia z aukcji oraz kwotę za jaką żeton się sprzedał, licząc że wkrótce jakiś znowu się pojawi.
Kilka lat temu, kiedy interesowałem się zupełnie innymi monetami, przemknęła przez Allegro aukcja żetonu o nominale „10” z puncą „H. CZYŻEWSKI”. Pieniądz zastępczy nie był wtedy absolutnie moim tematem jednak ten żeton, z uwagi na nazwisko emitenta przykuł mą uwagę. Interesują się trochę historią mojej rodziny, więc gdzieś tam przez głowę przemknęła myśl, że a może to jakiś mój przodek albo krewny go wybił? Cóż, pamiętam, że podjąłem wtedy walkę, ale przegrałem ją sromotnie z innym licytującym. Trochę żałowałem, ale nic już nie mogłem poradzić. Zapisałem więc sobie tylko zdjęcia z aukcji oraz kwotę za jaką żeton się sprzedał, licząc że wkrótce jakiś znowu się pojawi.